10 Responses

  1. mo

    Daniele na ulicach to jest coś! Od razubnatchnęło mnie to raczej smutnych rozmyślań. Co stałoby się z danielami spacerującymi po naszych ulicach? Pytanie z mroczną odpowodpowiedzią porzuca, lepiej zagłębić się w zieleni.Czy w Japonii po ulicach chodzi dużo psów?

  2. Martiarti

    Coś genialnego! Niestety nie byłam nigdy w tak dalekiej podróży, ale oglądając Twoje zdjęcia mogłam chociaż przez chwilę poczuć jak jest w trochę odmiennym świecie od naszego 🙂

  3. Rzeczówki

    Och Nara to był mój największy cel 🙂 Daniele na ulicach i w parkach. Opanowały miasto! Najlepsze jest to, że kłanuają się jak i Ty się ukłonisz:) oczywiście za specjalne wafelki dozgonna miłiść:) Ja kwiczałam jak głupol 🙂 Obawiam się, że u nas by się to nie sprawdziło… hmmm ciekawe czemu 🙂 Jeśli chodzi o psy to nie ma ich za wiele (w wielu mieszkaniach nie można trzymać psów), ale jak już się pojawiają to często np. Shiba 🙂

  4. Rzeczówki

    Polecam dalekie podróże! Zieleń zawsze podobna, ale ten czas gdzieindziej zawsze jakoś taki bardziej zielony:) przynajmniej u mnie 🙂

  5. Rzeczówki

    Dzięki! Ta spódnica to second-handowy łup z Osaki. Spódnica marzenie 🙂 Krata, kieszenie! i fajne wykonanie. Stawiam, że jest dość stara, ale kompletnie tego nie widać:)

  6. Joanka-Z

    Zieleń uchyla listka japońskiej tajemnicy! Piękne są te zdjęcia i wierzę, że nie oddają do końca rzeczywistości, którą miałaś przed oczami, bo tak nigdy nie jest 😉 Daniele – szkoda słów, marzenie! Masz świetne oko i zmysł koncepcyjny! Brawo, oby więcej takich podróży!

Zostaw Komentarz