PODRÓŻE ZDJĘCIA

Tokio niespokojne. Tokio kolorowe.

 

 

Pozwoliłam sobie jeszcze raz powrócić do Tokio. Choć odwiedziliśmy także inne miasta, to właśnie tam spędziliśmy najwięcej czasu. To tam najczęściej wracają wspomnienia. Oprócz pełnych zieleni zakątków, tonęliśmy w kolorach, szumie, milionach dźwięków, tonach nieodgadnionych. W zaproszeniach to wejścia, szyldach pełnych kolorów, w zieloności herbaty matcha, w przepysznym ryżu, w plastikach wystawowego jedzenia, w automatach, w cieple, przezroczystych parasolach, gdy pada. W zielonych słodyczach, alejkach z figurkami kotów, w graffiti, naklejkach, streetarcie. Mijaliśmy billboardy i reklamy, które pewnie nigdy nie ukażą się tu. Zachwycaliśmy się. Zachwycamy nadal. Ja ciągle wracam. By mówić po japońsku, by patrzeć na więcej, by więcej chcieć, by wiedzieć więcej. Bo gdy spełniają się marzenia, chcę bardziej. I wiem, że bardziej będzie.

Na ostatnim zdjęciu towarzyszą mi moi nowi, pandowi przyjaciele. To właśnie oni zapowiadają następny, szyciowy post. Tik tak, panda attack.

6 Comments Add New Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *