UBRANIA

Składowe.

 

 

Składamy się codziennie. Dziś w sobie mam niebieskość, czerń, czerwień i żółć. Prawie jak obraz Mondriana. Geometrycznie się składam na cztery razy, razy cztery kolory. Poranki przysłania mi czerń. Oczy nie do końca otwarte zamieniają świat w szarości. Przerywające ciemności światło zapewnia żółć. W środku dnia pojawia się też w żółtku. Słońce ostatnio zdecydowanie przerzuciło się na czerń. Tę konkurencję wygrywa jajko. Czerwoności zachowuję na usta i ważne notatki w kalendarzu. Czasem sięgnę po jabłko. Przez cały dzień widzę na niebiesko. Różowe okulary są przereklamowane. Błękity zapewniają spokój. Zresztą oczy załadowały ten kolor na stałe.

Dziś koszulkę w takich składowych posiadam. Bawełniane wzorki, czarny ściągacz przy szyi, czarne rękawy. Bije się w niej z szarym deszczem i ciężkim niebiem. Chyba wygrywam.

9 Comments Add New Comment

  1. Tworzysz piękno niepowtarzalne rzeczy, podziwiam! Ale tych Twoich tekstów nie mogę zdzierżyć, na siłę chcesz, aby było artystycznie i poetycko, a wychodzi bardzo kiepsko. Takie moje zdanie. Pozdrawiam Matylda

  2. Dzięki:) Każdą opinię cenię. Niestety tak jest, że jednym się coś podoba, drugim nie, co widać po komentarzach:) a to w tym wszstkim jest najlepsze:) Na pewno nie staram się pisać na siłę. Taki po
    prostu mój styl, czasem trochę cięższy i poplątany, chyba nie nazwałabym go artystycznym, dzię ki za szczerą opinię:) pozdrawiam

  3. Bluzka fajna chociaż ja boję się takich wzorów… jeszcze… ale kto wie, może się kiedyś odważę 😉 A teksty… co kto lubi… ja bym chciała tak " ładnie" pisać a nie potrafię… i wcale nie czuję tu żadnego udawania, niczego " na siłę "… pozdrawiam Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *