UBRANIA

MIRROR

Tym razem trochę ciemniejsze odcienie. Dużo odbić i szarości. Nadchodzą zimniejsze dni i podobno powinno tak być. Co roku obiecuję sobie, że nie popadnę w kolorystyczną szarość i mrok, ale nigdy mi się to nie udaje. Czerń tak dobrze współgra ze zmarzniętymi placami. Wyciągnęłam już wszystkie wełniane swetry do przytulania i szaliki do wtapiania się. Okazało się, że prawie wszystkie są w jednym kolorze – czysty mrok. Do ciemności dodaję szarą koszulkę. Na pierwszy rzut oka wygląda na letnią, ale za sprawą cienkiego, wełnianego materiału idealnie nadaje się na chłód. Nie ważne odsłonięte plecy. Zapewnie ukryją się pod swetrem. Znów poszłam w prostotę i geometrię. Z przodu dodałam kilka kwadratowych paneli z resztek zaprojektowanego i wydrukowanego materiału. Cały materiał możecie zobaczyć tutaj. Z tyłu zdecydowałam się na otwarte plecy w kształcie trójkąta. W końcu zapominam, że mam na plecach tatuaże, więc może czasami można je pokazać.

2 Comments Add New Comment

  1. Nie dziwię Ci się , że ciągnie Cię do czerni,bo o tej porze roku czerń jest niezastąpiona, a poza tym idealnie do Ciebie pasuje 🙂 co do bluzki to powtórzę się po raz setny, że uszyłaś kolejną ciekawą rzecz, taką Twoją i zupełnie niebanalną 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *