analogowo PODRÓŻE

Analogowy Kraków

To miasto zawsze kojarzyło mi się bardzo turystycznie.

Niedawno nadarzyła mi się możliwość odwiedzenia Krakowa na krótką chwilę w ciągu tygodnia. Są miejsca, które dalej wypełnione są turystami i to cieszy. Niech tak zostanie. Niech mieszają się ludzie, doświadczenia, pasje. Choć przechodziłam przez rynek i centrum miasta, to nie to było celem lepszego pochłaniania miasta. Moja wspaniała towarzyszka podróży pokazała mi małe, miłe zakątki, stare ulice i miejsca, gdzie po prostu zauważa się miasto. Na wspólnych wycieczkach zazwyczaj nie planujemy. Idziemy przed siebie lub wybieramy dzielnice, które są trochę oddalone od centrum. Chodzimy i obserwujemy, jemy pyszności. wchodzimy do kameralnych księgarni i na schowane podwórka. Chłoniemy codzienność. Między śniadaniem, a powrotnym autobusem zahaczyłyśmy o Muzeum Sztuki Współczesnej. Na początku bardzo sceptycznie podchodziłyśmy do wystawy "Ojczyzna w sztuce". Bałyśmy się powagi, zadęcia, niezrozumienia. Obawy zostały rozwiane tuż po wejściu. Był żart, ironia i traktowanie ojczyzny jako przestrzeni ludzkiej. Były konteksty społeczne, ekologiczne i kulturowe. Bez zbędnych poklepywań po plecach. Podobało się nam. Myślę, że wiele z tych projektów zapamiętam na całkiem długi czas, dlatego jeśli będziecie mięli możliwość wybierzcie się.

museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum
museum

Wszystkie zdjęcia, na których jestem wykonała Monika Kwiatkowska.

Przy okazji (no dobra, to była zaplanowana okazja) odwiedziłyśmy też sklep Papierniczonych. No cóż, trzeba przed sobą przyznać, że jest się maniakiem papierowym. Uwielbiam szkicować w notatnikach z historią, z opowieścią ręki wytworzyciela. Lubię szkicować na dobrej jakości papierze i tworzyć zapiski w dobrze zaprojektowanych kalendarzach. Sklep Papierniczonych okazał się rajem, dlatego został także uwieczniony na fotografii i troszkę obkupiony.

Czy może chcecie wpis o notatnikach i szkicownikach?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *