KSIĄŻKI

Przeczytane nr 3

Na blogu trzeci wpis z serii książkowej. Nic się nie zmieniło, żyć bez książek nie potrafię.

Z książkami jest tak, że przeraża mnie nieczytanie i nie potrafię do końca zrozumieć nieczytających. Nigdy nie chciałabym zatracić mocy kreowania wyobraźni i pochłaniania za każdym razem nowego, książkowego świata. Czasami wystarczy mi tylko poranna lektura by zmienić bieg dnia lub wieczorne zasypianie z ostatnimi, przeczytanymi literami.

 

Shaun Tan

Cykada

Shaun Tan to mój ulubiony ilustrator. Jego książki są magiczne, piękne i od razu przenoszą mnie do wykreowanego świata. Cykada to książka o pracy, o dużej ilości pracy. O cykadzie, która ugrzęzła w tym szarym świecie rządzonym przez 8godzin dziennie w szarości. Zauroczyła mnie od początku i przypomniała dlaczego nie chciałam już dłużej pracować na etacie.

Niestety nie mogę Wam dużo zdradzić bo czar pryśnie. Warto samemu dotrzeć do końca książki bo daje cudne zakończenie i trochę koloru.

Millan Cesar, Peltier Jo Mellisa

Zaklinacz psów. Proste metody rozwiązywania problemów twojego psa

Cesar Millan jest lubiany lub znienawidzony. Wielu opisuje jego metody jaki kontrowersyjne.

Wybór książki o psie to nie lada wyzwanie. Liczba metod na wychowanie psa jest ogromna, liczba książek o psiej tresurze czy wychowaniu także niemała. Jak wybrać? Ja za bardzo nie potrafiłam. Kiedy zaczynałam czytać jakiś poradnik przeczył wszystkiemu, co przeczytałam w poprzednim. Postanowiłam spytać się o rade kogoś, kto ma doświadczenie z psami i może mi jakoś doradzić.

“Przeczytaj tylko tą książkę” – tak zrobiłam i stwierdzam, że kontrowersji wiele nie ma i samemu można przefiltrować to, co nam się nie przyda. Bardzo podobało mi się podejście do energii, która łączy nas z psem i dzięki niej możemy się tak naprawdę dogadać. Próbowałam wyciągnąć z tej książki jak najwięcej i myślę, że się opłaciło. Porozumienie z psem jest coraz lepsze i czasami potrzebne nam jest jedynie jedno spojrzenie. Czyż nie cudownie?

Miesięcznik Znak

Mapy objaśniają mi świat.

Ten mapowy numer Znaku bardzo przypadł mi do gustu.

"Mapa to też granice. Rysują je od czasu do czasu politycy, paląc cygara i popijając whisky. Biorą do ręki grube kredki i kreślą sobie niechlujne zawijasy. Narysowane tak granice wchodzą później do głów i ludziom się wydaje, że powinni ich bronić. A bronić powinni jedynie czystości rzek i powietrza. Bo za narysowany świat nie warto umierać."

 

W numerze nie tylko przeczytałam o kartografii i papierowych mapach. Znak obfituje w filozoficzne, socjologiczne i geograficzne podejście do terytoriów. Bardzo zainteresował mnie także opis Inuitów, których bardzo często nazywamy Eskimosami. Autor snuje opowieści o bardzo interesującej społeczności, ich codziennościach i problemach. Nie brakuje w tym wydaniu tematów o typografi czy różnorodnych, bardzo ciekawych felietonów. Jakość tekstów bardzo przypadła mi do gustu i na pewno skuszę się na następne numery.

Ilona Wiśniewska

Białe. Zimna wyspa Spitzbergen

Choć zima zawsze daje mi się we znaki i odmarzają palce, to "Białe" było jedną z lepszych książek o przeszywającym zimnie jaką przeczytałam. Nie chodzi tu tylko o cudne opisy, ale o to czego się o Spitsbergenie mogłam dowiedzieć.

"Białe to swoista kronika dalekiej Północy i zapis losów współczesnych osadników, a nade wszystko galeria barwnych postaci zamieszkujących lodowaty archipelag, których języki, tradycje i temperamenty tworzą niepowtarzalny tygiel kulturowy."

 

Samo czytanie o zimnie kiedyś było dla mnie zazwyczaj nieprzyjemne. W tym wypadku nawet za bardzo nie myślałam o pogodzie. Skupiałam się na historiach ludzi, na informacjach, których pewnie nie poznałabym nigdzie indziej, tylko w książce, w której czuć czas spędzony nad badaniem i powznawianiem społeczności. Czas zakochania w miejscu, w którym nie przeżyło by wielu. Wśród tytułowej bieli wiele na Spitzbergenie kolorów, wiele barwnych postaci i ciepłych historii, dlatego nawet zmarźlaki znajdą coś dla siebie.

Rebeca Solnit

Meżczyźni objaśniają mi świat.

Jest to według mnie książka, którą powinni przeczytać wszyscy bez wyjątku, nie dlatego, że feminizm jest mi bliski, ale dlatego, że świat staje na głowie. Wartości stają na głowie, a mi w głowie coraz bardziej się kręci.

Książka jest o tych, którzy czasem powinni posłuchać, nie objaśniać. To książka o historiach, które zdarzyły się o wiele wcześniej niż ostatnio poruszane tematy w Hollywood. Solnit szuka powodów, dla których przemoc stała się normalnością i dla których na uprzedmiotowienie czy wykorzystywanie wzrusza się ramionami. Eseje skupiają się na faktach związanych z przemocą, z molestowaniem, gwałtami, obrażaniem i nękaniem. Solnit analizuje społeczeństwo i system, w którym funkcjonujemy my wszyscy bez wyjątków. Niektórzy jedynie tego nie zauważają.

W środku znajdziecie dynamiczne teksty pełne energii i pytań, które możemy zadać sobie na codzień. Obiecuję, że po przeczytaniu będziecie uważniej analizować wiele zachowań i postaci.

Feminizm (…) to radykalny pogląd, że kobiety są ludźmi. - 1986, Marie Sheer

 

(Nie)stety wzdryga mną zawszę kiedy słyszę obleśność, nietaktowność i widzę przemoc, nie tylko fizyczną a także psychiczną. Smutno mi, że takie książki dalej są potrzebne. Ach, dlatego czytajmy coraz więcej.

Bernard Heinrich

Wieczne życie

W końcu musiała się zdarzyć książka o naturze, która mnie nie zadowoliła. Ta książka zapowiadała się idealnie, niestety była dla mnie trochę za rozwlekająca się. Oczekiwałam trochę więcej o tytułowym wiecznym życiu zwierząt. Otrzymałam trochę dużo różnej, rozległej wiedzy. Choć niektóre rozdziały bardzo mnie zafascynowały, szczególnie te o robakach i ich poczynaniach ze zwłokami, to czułam, że autor nie mógł się skupić na jednym temacie. Czytanie "Wiecznego życia" przypominało mi rozmowę z osobą, która skacze z tematu na temat i zostawia nas z garścią fajnych ciekawostek.

Susan Sontag

Choroba jako metafora. AIDS i jego metafory

Czy trzeba dużo pisać o Susan Sontag? Czy samo nazwisko nie zapowiada po prostu wspaniałej przygody nawet jeśli temat książki jest przytłaczający, smutny i depresyjny? "Choroba jako metafora" składa się na dwa eseje traktujące o zmaganiach, o spojrzeniu na chorobę na przestrzeni wieków. Sontag opisuje jak zachowujemy się wobec chorych, jak stygmatyzujemy choroby, dorabiamy im niepotrzebne, magiczne spojrzenia. Jedne choroby lubimy bardziej, inne mniej, jedne są bardziej medialne, inne zasłużone lub nie. Pokazuje jak ludzie stworzyli sobie własną mitologię dotyczącą gruźlicy czy raka. Jak stwarzają sobie światy, w których różnicują choroby na dobre i na złe.

„Wygląda na to, że społeczeństwo musi mieć chorobę, która staje się tożsama ze złem oraz obciąża odpowiedzialnością swoje ofiary, choć najwyraźniej trudno nam zaprzątać sobie uwagę więcej niż jedną taką chorobą”

 

 

Åsne Seierstad

Dwie siostry

Jestem w tej książce zakochana tak samo, jak w poprzedniej książce tej samej autorki. I nie chodzi tu o to, że książka jest przyjemna a temat łatwy do zrozumienia. Chodzi o to, że po głowie ciągle krążą mi pytania. Autorka zmusza mnie to przemyśleń, analiz i rozmów.

W Polsce temat islamu, ISIS i terroryzmu jest ciągle żywy. Zawsze zastanawia mnie czy ciekawy jest przez niezrozumienie czy przerażający bo zrozumiały. Czy wiemy czym są terminy, którymi się posługujemy, kim są społeczności o których mówimy, bądź krytykujemy.

"Dwie siostry" to historia sióstr, które wychowały się wraz z rodziną w norweskim mieście Bearum. Od początku są ambitne, energiczne i planujące przyszłość. Wraz z wiekiem oddalają się od rodziny i wspólnych tematów z rówieśnikami. W 2013 roku, w tajemnicy przed rodziną wyjeżdżają do Syrii, by wraz z ISIS tworzyć idealne państwo muzułmańskie. Autorka pokazuje nam reakcje rodziny, ich zmagania i rozterki.

W trakcie czytania miałam jedno pytanie, powtarzające się także w poprzedniej książce - "Dlaczego?". Jeszcze nie wiem czy potrafię sobie na to pytanie odpowiedzieć, bo książka zostawiła mnie z wieloma możliwościami. Analiza czyjegoś postępowania nigdy nie będzie łatwa. Zawsze staram się nie oceniać a zrozumieć i analizować. Takie zasady zauważyłam także w książkach Asne, za co cenią ją najbardziej.

Derek Jarman

Chroma. Księga kolorów.

Jeśli widzieliście choć jeden film Dereka Jarmana to wiecie czego możecie się spodziewać po książce. "Chroma" to analiza kolorów, opowieść, cytaty, metafory, przemyślenia, zbiór anegdot i pełno czarnego humoru. Czym jest czerwień i dlaczego już wiem, że nie stanie się moim ulubionym kolorem? Czy szary to uniwersalny spokój, czy białe są tylko kłamstwa, suknia ślubna i święta? Kolor jest polityczny, anarchistyczny, lubimy go lub nie lubimy, ma swój status, płeć, znaczenie.

Ach nie wiem jak opisać ta książkę, bo dla mnie to istna przygoda - językowa, postmodernistyczna i w końcu szalona. Derek Jarman pisał ją w ostatnich dniach swojego życia, kiedy tracił także wzrok, przez co możemy ja nawet potraktować jako autobiografię.

Poza treścią książka jest po prostu pięknie wydana. Jeśli traficie na nią w księgarni przeczytajcie choćby kawałek i koniecznie przyjrzyjcie się okładce.

Czy któraś z propozycji przypadła wam do gustu? Znaliście już wcześniej takie książkowe propozycje?

 

team member

Hej tu Dagmara!

dzięki, że znalazłaś/znalazłeś czas na odwiedziny na rzeczówkach! Jeśli chcesz być na bierząco odwiedź także Facebooka bądź Instagrama, a ja postaram się umilać Ci czas ładnymi obrazkami i wartościowymi wpisami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *